To takie przykre. Sam mi powtarzales , zebym sie nie zaangazowala w to emocjonalnie. A teraz sam chyba masz z tym problem. Kiedy, szczerze mowiac znudzilo mi sie to i dotarlo do mnie, ze to niemoralne dalam sobie spokoj, Ty nie potrafisz. A to wszystko powoduje , ze atmosfera jest taka, a nie inna. Wstac sie z lozka nie chce , jak wiem co mnie czeka z Twojej strony. Przeciez od poczatku wiadome bylo, ze to chwilowa przygoda. Ja sobie to uswiadomilam i podchodzilam czysto fizycznie, a Ty? Ale wytrzymam jeszcze 4 dni i wszystko totalnie bedzie musialo sie urwac, zakonczyc. Wehikul czasu to bylby cud.
Juz chyba wiem, o co chodzilo tym wszytskim osoba , ktore mi cos mowily na Twoj temat, to smutne.
Chce tak bardzo do domu. Czuje sie psychicznie i fizycznie zle. Mamo.
niedziela, 14 października 2012
piątek, 12 października 2012
...
Wiesz, jak bardzo Cie kocham ? . Moze wiesz, ale jak wiesz to ta wiedze pomnoz razy milion .Wyjdzie Ci wtedy jak bardzo Cie kocham.
zyciowka.
Kiedys nie wierzylam , ze slowa ' zobaczysz za tesknisz za domem, mama, tata, a nawet siostra' moga okazac sie tak rzeczywiste. Moje zycie od 24 maja zmienilo sie o 360 stopni. Wyjazd do Kanady na prawie 4 miesiace , bardzo naduzyl moja tesknote za domem, przyjaciolmi..Wiem jedno nie zaluje, bo mysle ze ten wyjazd przygotowal mnie do jakiegos pierwiastka z zycia doroslej osoby. Kanada otworzyla mi oczy na wiele spraw , o ktorych do tej pory nie mialam pojecia. Jestem bardzo wdzieczna , ze moglam pojechac , zobaczyc, przezyc , doswiadczyc. Ale mysle, ze ten wyjazd nie ma porownania do tego co sie dzieje tutaj, w Opolu. W Kanadzie, czulam sie bardzo, a wrecz idealnie, takie odczucie to jest chyba moje miejsce na ziemi, chodz brakowalo mi bliskich, domu, przyjaciol. Po prawie 4 miesiacach spragniona mojego starego swiata wrocilam w ramiona ojczyzny. Moze troche przerazaona, moze zmieniona. Moze troche bardziej ciepliwa, pogodna. Widzaca w bardziej kolorowych barwach. Z mysla , ze musze kiedys powrocic do Kanady. Mialam w sobie sile na najblizsze dni, plan na zycie. Jednak okazalo sie , ze pobyt w domu z ponad tygodnia skrocil sie do 4 dni. Nie zdazylam nawet odczuc , ze jestem w domu, nie zdazylam sie nacieszyc rodzicami, siostra, rodzina, znajomymi, moim ukochanym pokojem, lazienka.. a juz musialam wyjezdzac , znow do nowego miejsca, ludzi. Mysle , ze zapomnialam co oznaczaja slowa 'moj dom, moj rodzinny dom' .Ciezko z malej coreczki, gdzie zawsze obok byli rodzice, zawsze moglas na nich liczyc, zawsze pomogli zmienic sie w dorosla kobiete. A rodzice zostali w domu oddalonym o 300 km. Zmienic zupelnie swoje zycie, przyjaciele znajomi powyjezdzali , zaczeli nowe zycie. To przykre i trudne , odzwyczaic sie od codzinniego widoku , rozmow z najblizszymi. Studia, zycie studenckie, nowi znjomi, nowe miejsca. Opole jako miasto podoba mi sie jak sam Uniwerek. Nowi znajomi ? Sa. Co mnie cieszy, zawsze to razniej. Chociaz wiadomo , to nie to samo co Ci ktorzy sa w moim sercu od dawna . Od X lat. Teskni sie, i to bardzo nie zdawalam sobie sprawy , ze az tak bardzo. Za tydzien do domu, juz tak bardzo sie nie moge doczekac. Nie jest tutaj zle, ale kazdy dom ma swoje zasady, a mi brakuje moich z mojego domu. Wiem, mam ciezki charakter, ale nie tylko ja w tym domu. P tez nie jest latwym czlowiekiem Zle zaczela sie nasza znajomosc, a kiedy powiedzialam 'dosc, stop' zrobilo sie jeszcze gorzej. Ciagle klotnie , choroba, jesienny humor pogarszaja cala sprawe . Przez co jeszcze bardziej tesknie za ta moja mala Bogatynia. A , gdy ja sobie nie radze z czyms to lzy sobie radza , naturalne dla mnie. Przez co zaczynaja sie kolejne klotnie.Czasem mam ochote wziac torbe , wsiasc do pociagu i uciec do domu.Wiem popelnilam blad pozwalajac na taki poczatek znajomosci , chce to zmienic ale jak druga osoba nie chce to wychodzi wielkie , jedno nic. A to powoduje, ze czuje sie tutaj zle , mam taka wielka ochote isc do kuchni w moim domu , usiasc w pokoju obok ogladajac jakis film z mama i tata, przeciez to taki banal , a w tej chwil nie mozliwy. Moze to wszytsko minie, jak minie ten cholerny jesienny humor, choroba , jak wroci ciocia z wujkiem. Nie moja wina, ze jestem przyzwyczajona nauczona do konkretnych zasad. Pociesza mnie to, ze lubie chodzic na uniwersytet na zajecia, wyklady, ze mam swietnych znajomych. Bo gdyby jeszcze zle bylo z uczlenia, to nie mialabym watpliwosci , zeby zucic to wszytsko i wrocic do domu, na Dabrowskiego. Nic tak mi nie sprawia radosci jak widok tego mojego domku i ich wszytskich...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
